Kto na tym korzysta?
Tekst Stowarzyszenia „Unia dla Sosnowca” – jednego z członków założycieli Związku Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy”. Autor: Włodzimierz Wieczorek.
Sosnowieckie władze „samorządowe” wybudowały jedno z największych wysypisk odpadów komunalnych w regionie.
Natomiast dla odpadów azbestowych wybudowały składowisko przeznaczone dla całej południowej Polski.
Planują również wybudowanie regionalnej spalarni odpadów nie nadających się do recyklingu - czyli odpadów najbardziej zanieczyszczonych.
Te inwestycje mają przynieść miastu znaczne korzyści finansowe.
Ale czy czasem te „nasze” władze nie zapominają o bezpieczeństwie i zdrowiu mieszkańców miasta. Jakie oni będą mieli korzyści ?
A jakby tego było mało to dzięki kilku decyzjom Prezydenta Miasta Sosnowca z ogromnych wyrobisk po eksploatacji piasku ciągnących się od dzielnic Niwka i Bór poprzez Juliusz aż do dzielnicy Maczki zaprzyjaźniona Spółka CTL Maczki-Bór utworzyła największe wysypiska odpadów przemysłowych w Polsce.
O skali problemu niechaj świadczy fakt, że tylko na jednym z nich tj. Bór-Wschód planuje się ulokować ok. 100 mln ton (lokowanie od 12.2004r.).
Wyrobiska te nie zostały w ogóle zabezpieczone żadną barierą izolacyjną.
Wyrobisko piaskowe Bór Wschód narusza Główny Zbiornik Wód Podziemnych Biskupi Bór aż do głębokości 14m i CTL Maczki-Bór SA aby składować tam odpady nieustannie wypompowuje z niego wody podziemne I klasy czystości w ogromnej ilości tj. do 52 000m3 na dobę od XI 2003r.
Jest to totalne marnotrawstwo wód podziemnych I klasy czystości, które zgodnie z literą prawa są dobrem narodowym a paradoksalnie miasto Sosnowiec mając własne przedsiębiorstwo wodociągowe, nie ma własnych ujęć wody i płaci niepotrzebnie wysoką cenę za obciążone różnymi wysokimi marżami dostawy wody z GPW Katowice.
W związku z tym są to faktycznie dzikie wysypiska, które skażają nie tylko wody gruntowe ale również zbiorniki wód podziemnych I klasy czystości (na jednym z nich GZWP Biskupi Bór zainstalowane są liczne ujęcia wody pitnej).
Należy podkreślić, że w początkowej fazie składowania odpadów w wyrobisku Bór Wschód składowano tam również różne odpady komunalne w tym w bardzo dużych ilościach osady z miejskich oczyszczalni ścieków nawet z odległych miast.
Osady te zawierają skoncentrowane substancje trujące i metale ciężkie takie jak ołów i rtęć.
Po protestach okolicznych mieszkańców oraz interwencjach przedstawicieli Związku Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy” został wydany przez Wojewodę Śląskiego zakaz składowania tam tych odpadów.
Niemniej zostały one już wcześniej tam zeskładowane w ilości co najmniej kilkudziesięciu tysięcy ton na samym dnie wyrobiska bez żadnej bariery izolacyjne oddzielającej je od wód. podziemnych I klasy czystości.
Gdy za kilka lat Spółka CTL Maczki-Bór zaprzestanie wypompowywania zanieczyszczonych wód podziemnych wyrobiska piaskowego do rzeki Biała Przemsza, gdyż będzie to już niemożliwe z uwagi na całkowite wypełnienie wyrobiska odpadami to niebezpieczne związki chemiczne i metale ciężkie, będą bardzo łatwo wypłukiwane od spodu przez podniesiony o 14 m poziom wód podziemnych GZWP „Biskupi Bór”, a skażona woda będzie przenikać do pobliskich ujęć wody pitnej i do okolicznych studni gospodarskich.
TAKI PEWNY SCENARIUSZ nakreślił ekspert z ramienia Senatu Rzeczpospolitej Polskiej dr Mariusz Czop (adiunkt w Katedrze Hydrologii i Geologii Inżynierskiej Wydziału Geologii Geofizyki i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie) na posiedzeniu Komisji Środowiska Senatu Rzeczpospolitej Polskiej w dniu 26 lipca 2011r. poświeconym ochronie wód podziemnych na przykładzie wyrobiska piaskowego.
Bór-Wschód (stenogram na stronie internetowej Senatu RP).
W październiku 2006r. dzięki interwencjom Związku Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy” zostały wycofano ze składowania odpady z okolicznych elektrowni węglowych tj. żużle i popioły oraz pyły dymnicowe, które w znacznym stopniu są radioaktywne.
Obecnie składowane są przed wszystkim odpady po wydobyciu węgla kamiennego w postaci skał płonnych i mułów z flotacji węgla do tego dochodzą w malej ilości takich odpadów jak gruz i gleba.
Skały płonne z kopalń węgla kamiennego składowane na powierzchni w formie hałd nie są niebezpieczne, natomiast w zetknięciu z wodą tworzą przede wszystkim chlorki, siarczany oraz inne niebezpieczne związki chemiczne – stąd skażanie wód podziemnych będzie postępować nadal, gdyż skały płonne są dla środowiska wodnego odpadami najbardziej niebezpiecznymi.
Skały płonne są odpadami z sortowni węgla kamiennego (czyli części skał rożnego typu z domieszkami różnych minerałów najczęściej zasiarczonych i zasolonych) i nie tylko są niebezpieczne dla środowiska wodnego, ale również niebezpieczne są bezpośrednio dla ludzi, gdyż zawierają między innymi takie pierwiastki radioaktywne jak rad. Oczywiście radioaktywność tych odpadów jest niewielka i nie szkodzi ludziom, jeśli odpadów jest mało a ludzie mają z nimi kontakt czasowy.
Natomiast w sytuacji, gdy tak jak niniejszym opisywanym przypadku, gdy jest to kilkadziesiąt milionów ton odpadów i skoncentrowanych na stosukowo małym obszarze, jest to bardzo niebezpieczne.
Na dowód tego ekspertyza GIG-u Katowice dotycząca radioaktywności zasypanego skałami płonnymi wyrobiska piaskowego Bór-Zachód nie zaleca budowanie na tym terenie domów mieszkalnych.
Mimo tego zastępca Prezydenta Miasta Sosnowca pan Ryszard Łukawski zapowiedział budowę osiedli mieszkaniowych na tym terenie (Wiadomości Zagłębia nr 7/2788 z dnia 14.02.2012r. - 20.02.2012r.).
A że to nie żart to na dowód tego na tym wysypisku odpadów wybudowano już chodniki i ścieżki rowerowe, których w innych miejscach miasta nie można zobaczyć.
Dzięki decyzji prezydenta Górskiego z 2004r. dotyczącej rekultywacji wyrobiska Bór Wschód, jak również jego decyzji z lipca 2006r. o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia tj. eksploatacji piasku przez spółkę CTL Maczki-Bór, miasto nie zbudowało ośrodka wypoczynkowo-rekreacyjnego nad pięknie położonym w lesie jeziorem o bardzo czystej wodzie, które powstałoby dzięki płytko zalegającym tam (10-12 m) wodom podziemnym I klasy czystości, a o który wielokrotnie żeśmy postulowali (vide Kuźnica Warężyńska - Pogoria IV).
Natomiast obecnie prezydent miasta zezwala na tworzenie na tym obszarze terenów radioaktywnych i planuje przeznaczyć je pod inwestycje i zabudowę mieszkalną.
Ponadto za kilka lat skażone zostaną na pewno ujęcia wody pitnej w Sosnowcu-Jęzorze, Sosnowcu-Maczkach własności GPW Katowice i Jaworznie-Szczakowej oraz wszystkie studnie w promieniu kilkunastu kilometrów.
Koszt zamykania ujęć wody przez GPW Katowice na pewno wpłynie na cenę wody płaconej przez miasto Sosnowiec tej firmie, co więcej miasto zaprzepaściło alternatywę posiadania taniej wysokiej jakości wody.
Można zapytać, dlaczego mimo tak licznych naszych interwencji i to na wszystkich szczeblach władzy, taki szkodliwy dla miasta i dla jego mieszkańców scenariusz jest realizowany i z czego to wynika?
Decyzje prezydenta Górskiego wydane były z pełną świadomością, że przy rekultywacji wyrobiska Bór Wschód po wyeksploatowanym piasku nie uniknie się skażenia wód podziemnych, ponieważ miasto posiadało opracowania hydrologiczne i ekspertyzy, które jednoznacznie o tym mówiły. W sytuacji gdy sprawa została nagłośniona w mediach masowego przekazu przez przedstawicieli Związku Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy”, odpowiedzialni za całą tą sytuację nie chcą przyznać się do złych decyzji z uwagi na duże sankcje karne, które by ich czekały.
Ten zły i nieodpowiedzialny scenariusz dlatego jest również realizowany, ponieważ decyzje prezydenta Górskiego posłużyły jako podstawa do innych decyzji wyższego szczebla tj. wojewódzkich i centralnych związanych z tzw. rekultywacją i odzyskiem materiałów z odpadów.
Zadziałała więc solidarność korporacyjno-urzędnicza, która panuje w Polce tworząc nową rzeczywistość niezgodną z faktami i nie liczącą się z argumentami obywateli.
Logika natomiast wskazuje, że urzędnicy wyższego szczebla nie mogą odpowiadać za swoje decyzje, gdyż zostali wprowadzeni w błąd przez prezydenta miasta Sosnowca.
Niemniej solidarność urzędnicza jest silniejsza od logiki i od interesu publicznego.
Casus prezydenta Górskiego jest tylko jednym z symptomów choroby, która trawi całą Polskę.
Włodzimierz Wieczorek
prezes Związku Stowarzyszeń
„Zielony Ring Przemszy”
prezes Stowarzyszenia
„Unia dla Sosnowca”
Widzisz błąd na tej stronie albo masz pomysł? Daj nam znać